Kobieca intuicja – broń czy utrapienie menedżerki

Czy coś takiego jak kobieca intuicja rzeczywiście istnieje? Czy pomaga w zarządzaniu? A jeśli tak, to dlaczego na stanowiskach menedżerskich nie mamy samych kobiet? Kiedy pomaga, a kiedy utrudnia pracę? Jak wykorzystać kobiecą intuicję, by stać się menedżerką doskonałą?

Zdania na temat kobiecej intuicji są podzielone. Jedni uważają, że to tajna broń kobiet, inni, że wymysły takie jak bajki o smokach. Faktem jest, że kiedy młodzi chłopcy ganiają za piłką, młode kobiety rozmawiają ze sobą, podejmują pierwsze ważne rozmowy, bawią się w dom, obserwując i oceniając dorosłych. Kobiety szybciej dorastają, są bardziej odpowiedzialne, szybciej zauważają i odczytują emocje. Być może to jakiś dar, przystosowanie ewolucyjne, jednak nie bez znaczenia pozostaje fakt, że rozmowy, które kobiety prowadziły ze sobą już jako małe dziewczynki, wielu mężczyzn będzie prowadziło dopiero po okresie dojrzewania, wielu później, a wielu nigdy. Mężczyznom trudno rozpoznawać emocje, rozmawiać o nich, bo w większości nie mają o nich pojęcia. Społeczeństwo wymaga od mężczyzn siły, testosteronu i rozwiązywania problemów, dlatego mężczyźni nastawieni są do wszystkiego zadaniowo. Jest problem, trzeba go rozwiązać, najlepiej jak najszybciej i jak najmniejszym nakładem pracy. Analiza przyczyn, konsekwencji, wnioski na przyszłość, tym wszystkim zainteresowane są przeważnie kobiety.

Różnice w podejściu do życia i emocji widać także w pracy. Kiedy trzeba rozwiązać jakiś problem, wybrać jedno z wielu rozwiązań, to przeważnie kobiety są w stanie wskazać to właściwe. Skąd wiedziałaś, że tak należy zrobić? – pytają koledzy, a Ty sama nie wiesz skąd, po prostu to czułaś, dlatego mówisz: kobieca intuicja. W każdej firmie, każdej branży, nawet tej typowo męskiej, udział kobiecej intuicji w sukcesie jest ogromny. Na stanowiskach specjalistycznych kobiety podejmują decyzje, które zmieniają na lepsze, historię firmy.  Można nazwać to kobiecą intuicją i wiele kobiet właśnie tak to nazywa czując, że ma specjalny dar nieomylności. Według mnie to konsekwencja bardzo wielu lat obserwacji i przebywania z ludźmi, analiz i rozmów. Na stanowisku specjalistycznym kobieta ma wszystkie dane i cały przekrój sytuacji, co pozwala jej wykorzystać w pełni swoje doświadczenie, lub jak kto woli, kobiecą intuicję.

Objęcie po raz pierwszy stanowiska menedżerskiego to ogromne wyzwanie i przeżycie. Jedną z najważniejszych cech dobrego menedżera jest pokora. W przypadku wielu kobiet, które awansowały na stanowisko menedżerskie w tym momencie zaczynają się problemy. Przez lata pracy na specjalistycznym stanowisku nauczyły się one, że w kluczowych decyzjach mogą liczyć na swoją intuicję. Różnica polega na tym, że jako specjalista nasza bohaterka miała dostęp do pełnego obrazu sytuacji, w przypadku pracy jako menedżer, ten obraz jest mocno wybiórczy, a często także zniekształcony przez relacje podwładnych. Nowa pani kierowniczka musi wyrobić w sobie nowy nawyk sposobu podejmowania decyzji. Oparty przede wszystkim na analizie faktów i świadomości braku części informacji. Wiele kobiet menedżerów popełnia błąd i przy zarządzaniu nadal kieruje się intuicją, co przy małym doświadczeniu menedżerskim może powodować dodatkowe problemy i konflikty.

Po awansie na stanowisko menedżerskie kobieta powinna przede wszystkim skupić się na wyrobieniu odpowiednich nawyków. Robić dokładnie to samo, co robiła będąc małą dziewczynką, czyli obserwować, analizować i wyciągać wnioski, podpatrywać innych, bardziej doświadczonych, oceniać ich, brać to co najlepsze i ulepszać to, co nie działa właściwie. Po pewnym czasie takiej pracy, wraz z doświadczeniem, ponownie da o sobie znać kobieca intuicja. A odpowiednie przygotowanie menedżerskie połączone z kobiecą intuicją to gwarancja menedżera doskonałego.

Wpis gościnny. Autor: Karol Słobodzian – praktyk i trener sprzedaży, twórca bloga o sprzedaży „Sprzedaję bo lubię” www.sprzedajebolubie.pl